gangrena blog

    Twój nowy blog

    Brak komentarzy

    Była sobie notka o nowym sposobie blogowania ale gdy chciałam się podzielić opinia o… to aplikacja się wzięła i zdechla. Więc będzie tylko test i dwa zdjęcia diabłów (:

    image

    image

    chwalimysie

    1 komentarz

    Zorka już wydobrzała, po kulawiźnie nie ma śladu. Jest wielka, puchata i prawie Mańkowego wzrostu. Na pewno jest od niego szersza.
    Nie przeszkodziło jej to w zdobyciu na jesiennej legionowskiej wystawie tytułu Najlepszego Baby w Rasie. Miałyśmy swoje 5 min. na ringu finałowym walcząc o tytuł najlepszego baby wystawy (BiS baby). Niestety, nie tym razem.

    A dziś?
    Deszcz taki, że psy muszę wynosić na dwór na rękach bo z własnej woli nie opuszczą mieszkania. Kurier od psiego żarcia utopił auto i nie dojechał. Dał słowo, że dotrze jutro. Oby bo w obu workach widać już dno.

    Maniek wymiata – a właściwie pomiata Zorką. Do tego stopnia, że dwa tyg. temu mała zaczęła kuleć. Kulała kilka dni, raz bardziej, raz mniej, wet niczego nie wymacał, podał leki przeciwzapalne i zalecił rtg jeśli w tydz. nie przejdzie.
    Nie przeszło. Rtg wykazał coś co może być złamaniem podokostnowym, ale tak na prawdę to chujgowie.
    Rozwiązania na razie są dwa, gips lub 2 tyg. w ciasnej klatce.
    Gips odpadł gdyż przy 3 kg Zorki przeważyłby ją na pewno, a do tego szansa, że zeżre go najdalej drugiego dnia wynosi niemal 100%. Do tego przy takich proporcjach wagowych mogą wystąpić powikłania typu zanik mięśni lub uszkodzenia stawów. O ile jakimś cudem gips się utrzyma.

    Wybraliśmy więc z wetem 2 tyg. w ciasnej klatce i ograniczenie ruchu do niezbędnego minimum.
    I teraz mała siedzi udupiona. Masakra, serce pęka. A jej jęki i zawodzenie śnią się po nocach.

    Maniek tylko zadowolony bo ma spokój i wypoczywa.

    Z wieści lepszych – na warszawskiej krajówce Zorka otrzymała ładny opis i ocenę wybitnie obiecującą.

    Zagadka: Co to jest??
    To są czarne jagody. A czemu one są czerwone? Bo są jeszcze zielone. (;
    A poniżej psy oraz widoki Kuligowskie bez psów również.

    Psy chwilowo na urlopie. 
    Przed urlopem wyglądaly tak.

    Obecnie Zorka jest już dwa razy większa i trzy razy bardziej brudna.
    Dodam jeszcze Mania w Skaryszewskim

    Tyle mnie tu nie było.
    Przez taki czas można donosić ciążę i urodzić.

    Przekoanłam się o tym chcąc umówić się na piwo z dawno nie widziana koleżanką.
    U mnie, aż takich drastycznych zmian nie ma na szczęście.
    Życie się toczy powoli, choć czasu jak widać nie staje na wszystko.

    Praca odbiera mi go aż nadto. I żeby przynajmniej za tym kasa szła jakać lepsza, ale skąd. 
    Na razie robię na rachunki.
    Na przyjemności jeszcze nie, choć liczę na rychłą zmianę.
    Ale dość o pierdołach.
    Co jeszcze?
    Łysy o mało co nie starcił oka. 
    Zatarł sobie brudną łapą to swoje biedne suche oko, podrażnił rogówkę i zrobił mu się wrzód. Wredny i ohydny. W trzy dni wyżarł mu dziurę w gałce ocznej i o mały włosc nie doszło do perforacji gałki. Na szczęście mamy świetnego psiego okulistę i chirurga, którzy szybko zajeli się Mańkiem i oko uratowali. Teraz już właściwie śladu nie ma, choć chłopak musiał 2 tyg. chodzić z zaszytymi powiekami. Wyglądał jak pirat.
    No więc oczy ma oba, ale przy tak zwanej okazji, kazałam mu wyciąć jego rodowe klejnoty. No niestety doigrał się chłopaczyna. Obiecywałam mu to od dawna i stało się. Muszę powiedzieć, że to była dobra decyzja. 
    Bałam się, że Manferdo zdziadzieje, stanie sie osowiały, ospały i ciepłe kluchy. Nic z tych rzeczy. Za to przestał uciekać jak głupi i normalnie bawi się z innymi psami zamiast zapylać wszystko co się rusza, z kotem sąsiadów włącznie.
    Jest taki jak był do roku czasu zanim testosteron zaczął mu uderzac na mózg.
    Choć niestety championem już nie zostanie. ((-;
    Żeby więc wynagrodzić mu cierpienia i kalectwo. A sobie dac jeszcze jedną szansę na zaistenienie w świecie kynologii….
    ……Panie i Panowie…
    oto ona:

    Chińska Grzywaczka Powder Puff
    ur. 19.04.2012
    Rodowodowo Xena, domowo Zorka
    Czarna z bialym
    Mała cholera, ktora ustawia sobie świat tak, żeby było jej wygodniej, nigdy na odwót
    Kocha jedzenie w każdej postaci i ilości
    I uwielbia ciągnąc wujka Manka za uszy

    • RSS